jednak... – Przerwał. – Słyszałem plotki, że po strzelaninie Danny powtarzał ciągle, że jest

Lot przebiegł spokojnie.
– Nie wiem. – Jada przewróciła oczami, teraz niebieskimi. – Może. Nie: może. Wszystko
Nawet o tym nie myśl.
– Jeśli trzeba, pojedzie – zapewniła Rebecca.
powtarzał, wsłuchując się w bulgotanie kawy.
zamieniła się w demona z piekła rodem. Pchnęła drzwi z całej siły tak, że uderzyły Lorraine
trudem go zatrzymał.
– Jeśli się okaże, że w grobie jest nie jego eks.. – Ale to jest ona, na miłość boską!
katastrof, gdy wnuczka zbiła jej ulubione lusterko.
pociągnie za tę niteczkę, spruje cały misterny plan mordercy.
– Oto, co im się udało zrobić w laboratorium.
Akurat tego dnia słońce się nie popisało, nadciągająca mgła zasłaniała horyzont,
Tally gwałtownie podniosła głowę, nagle zaniepokojona.
Jennifer.

do szukania zwłok.

Boisz się. Nie chodzi o Rebekę, ale o Caitlyn. Przyznaj się, Hunt, jesteś poważnie
– Nie. – Tony wbił wzrok w podłogę.
innego, ale przechwala się na prawo i lewo. A teraz jego kumpel z celi wyszedł i robi dalej to,

wysłała, żeby Jennifer mogła się pokazać. O co jej naprawdę chodziło?

O Boże! Sprawa Sancheza! Czytałam akta wiele razy, szukając jakiegoś wątku.
wodą twarz. Dwa pociągnięcia nosem. Tym razem przynajmniej spryskała
strony... Chryste! Z drugiej strony, już wybieram kartki na Dzień Ojca!

– Alan Gray? – powtórzył Montoya. – Słyszałem o nim?

– Jesteś dzielny, Bradley.
Za jej plecami rozległy się krzyki policjantów. Padnij, padnij! Naprzód!
Bakersville, jednak małomiasteczkowi policjanci, choć byli w większości zacnymi ludźmi,